Chrystus czeka…

Gdy chcemy doświadczyć Chrystusa w Jego pełni – to nie możemy ograniczać się do spoglądania się na święty obrazek, do odmówienia pacierza, do bezmyślnie wysłuchanej niedzielnej mszy świętej, do powiedzenia — ja wierzę, ja kocham Boga, do skoncentrowania się na trosce o drugiego człowieka. To zbliża do poznania Boga.    Gdy jednak chcemy doświadczyć Chrystusa w Jego pełni – to musimy przyjść do Niego, musimy się otworzyć na działanie Jego łask. Tak jak jedynie będąc nad oceanem możemy przeżyć misterium morza, tak rzeczywistość Chrystusa można najpełniej odczuć dopiero w Eucharystii. Właśnie tu ON daje nam się CAŁY – w pełni swojej rzeczywistości. Dlatego trzeba nam świadomie i dobrowolnie stawić się w Jego obecności przed Najświętszym Sakramentem z wiarą, że On tu jest obecny całą swoją Istotą.

Pamiętam jak pewnego dnia spacerowałem po żółtawym, delikatnym piasku morskiej plaży. Za plecami pozostała codzienność i szarość świata – walające się śmiecie, huk pobliskiej autostrady, krzyki bawiących się dzieci, nieruchome i stęchłe od spalin powietrze. Przede mną rozciągała się bezkresna woda. Cieszyłem swoje oczy widokiem rozbryzgujących się fal, wdychałem czyste powietrze przepełnione zdrowym jodem, kierowałem swoją twarz w kierunku wiatru, który rozwiewał włosy, wkradał się pod koszulę, smagał policzki, zwilżał twarz. Widziałem i czułem ocean, który wypełniał mnie swoją obecnością. Jakaż różnica między rzeczywistością – a oceanem znanym z książek, filmów czy kolorowych zdjęć.  Uświadomiłem sobie wówczas, że aby przeżyć wielkość oceanu, aby poczuć jego rzeczywistość — to trzeba przynajmniej stanąć na jego brzegu.

Przyjdź do Chrystusa, podejdź do tego, który ma może Cię napełnić Swoją łaską, Swoją mocą, Swoją boskością… I choć wierzymy, że Bóg jest wszędzie i w każdym czasie obecny, to jedynie w kościele stajemy twarzą w twarz z Chrystusem obecnym w Eucharystii Ciałem i Krwią. I wiemy, że choć ukrywa swoją wielkość w małej hostii konsekrowanego opłatka to jest On bezkresny. Choć pozwolił się zamknąć w ciasnym tabernakulum tego kościoła — to jednak jest On nieograniczony.

Ponieważ, jak sam zapewnia nas w Ewangeliach – jest On Chlebem Życia i Źródłem Wody Żywej i zachęca nas do korzystania z tych darów — dlatego również wiemy, że jego moc jest niewyczerpana i nieustannie się udziela. Czy my, stając tak blisko Niego, odczuwamy Jego obecność? Czy będąc przy Nim przeżywamy cokolwiek – chociażby strach lub bojaźń, miłość lub uwielbienie, przerażenie lub zadziwienie płynące z Jego majestatu? A może nic nie odczuwamy gdyż nie pragniemy go poznać w pełni?

Gdy chcemy się pomodlić w skrytości, zamykamy się w pokoju, zanurzamy się w ciszy serca i to wystarcza. Gdy jednak pragniemy odczuć powiew Chrystusowej mocy, która porusza serca; falę nieujarzmionej energii miłości, ciepło promieni miłosierdzia lub wiatr ożywczych łask, które przenikają duszę i orzeźwiają ciało — to musimy wyjść ze swojego wnętrza, zostawić za sobą cały świat, a stanąć w obecności Chrystusa i poddać się Jego działaniu. Jest On mocą, która pokonuje śmierć i daje życie, jest energią, która niesie przebaczenie i gładzi ludzkie grzechy, uzdrawia z chorób, niesie pokój światu. Stając przed Eucharystią, odrzućmy obojętność, napełnijmy się życiem Bożym. Pozwólmy, aby Boża iskra zapaliła nasze uczucia wobec Niego i uzdolniła nas do życia w Nim na zawsze. Przyjdź do Jezusa w czasie naszych trzydniowych nabożeństw. Przyjdź w czasie tej trzydniowej całodziennej adoracji – listopad 7-9. Chrystus czeka na Ciebie, aby Cie ubogacić.