Procesja Bożego Ciała

Uroczystość Bożego Ciała to dzień wyznania wiary w prawdziwą obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramentcie ołtarza. To dzień dziękczynienia za to, że Bóg zostawił się dla nas jako pokarm, abyśmy przyjmując Go, w Niego się przemieniali i upodabniali.

Po uroczystej mszy świętej o godzinie 11:30, której przewodniczył Ojciec Albert Osewski, CFR, franciszkanin, święcony w zeszłym roku, a pracujący na misjach w Nikaragui,  wyszliśmy na ulice naszej dzielnicy Greenpoint, aby wraz z dziećmi i młodzieżą, mieszkańcami i gośćmi nieść Chrystusa ukrytegio w Eucharystii pod postacią białego opłatka w pielgrzymce przez nasze ulice.

Tak jak w poprzednich latach, po wyjściu z kościoła poszliśmy ulicą Humboldt St., przy której były dwa ołtarze. Następnie procesja skręciła na Nassau Ave. i po pewnym czasie na Russell Street, gdzie był trzeci ołtarz. Doszliśmy do Driggs Ave. i po dojściu pod kościół zatrzymaliśmy się na Humboldt St. przy figurze Niepokalanej obok plebanii. Można powiedzieć, żę w procesji wzięły udział tłumy wiernych, choć, ine była to ilość większa niż w poprzednich latach, wprost przeciwnie. Ale jesteśmy wdzięczni tym, co byli.

Chrystus ukryty w monstrancji błogosławił tym, którzy to błogosławieństwo chcieli przyjąć, udzielał się tym obojętnym, którzy z ciekawości zatrzymywali się na chodnikach, słał ciepło swego Najświętszego Serca do tych serc, które jeszcze są zamknięte dla Zbawiciela.

Procesja zatrzymała się przy czterech ołtarzach, gdzie odczytano lub zaśpiewano Ewangelię, odśpiewano suplikacje i odmówiono przypisane modlitwy. Po stacji czwartej kapłan udzielił końcowego błogosławieństwa i podziękował licznie zgromadzonym parafianom i gościom za udział w procesji. Największe podziękowania należą się dzieciom – od tych w wózeczkach, ubranych w białe sukieneczki, po te niesione na ramionach rodziców, a czasami kroczące samodzielnie, i rzucające kwiaty całą zawartością koszyczka, po dzieci w strojach ludowych i szatach ministranta. Dziękujemy dzieciom starszym, licznie obecnym na procesji, w tym dziewczynkom sypiącym kwiatki przed Chrystusem, ministrantom, dzieciom pierwszokomunijnym ubranych w białe stroje. Dziękujemy wszystkim rodzicom i opiekunom dzieci.

We mszy świętej jak i w procesji brały udział Towarzystwa Parafialne, niosące swoje sztandary i chorągwie, takie jak: Towarzystwo Matki Bożej Fatimskiej, Koło Żywego Różańca, Towarzystwo Serca Pana Jezusa, Rodzina Nazaretańskia, Koło Przyjaciół Misji, Trzeci Zakon Świętego Franciszka, młodzież ministrancka i katechetyczna, kolektorzy, członkowie chórków i inni. Były Siostry Zakonne ze Zgromadzenia Sióstr Św. Rodziny z Nazaretu. Dziękujemy także Lidze Morskiej oddział Gdynia 15 za udział w strojach galowych, dzieciom i nauczycielom Szkoły Św. Stanisława Kostki, dzieciom i młodzieży z organizacji Krakowiacy i Górale, dzieciom i nauczycielom Polskiej Szkoły Sobotniej im Marii Konopnickiej, katolickiej grupie młodzieżowej Falanga. Dziękujemy za udział wszystkim, którzy pięknie przygotowali ołtarze – za ich wysiłek, pomysłowość, jak i za użyczenie swoich domów, jako miejsc budowy ołtarzy.

Bogu dziękujemy za to, że dał nam piękną pogodę.
Chrystusowi dziękujemy za to, że zawsze jest z nami w tak niepojęty sposób, jakim jest Eucharystia. Dziękujemy za wolność, która pozwala nam w ten sposób wyrażać naszą wiarę w Jego Prawdziwą Obecność pośród nas.

 

Rozważanie na Boże Ciało –homilia na mszy św.

 

„Kościół żyje dzięki Eucharystii. Ta prawda zawiera w sobie "istotę tajemnicy Kościoła". Tymi słowami rozpoczyna się Encyklika o Kościele Eucharystycznym autorstwa Jana Pawła II.

Jest to kontynuacja myśli Soboru Watykańskiego II, że „Ofiara eucharystyczna jest źródłem i zarazem szczytem całego życia chrześcijańskiego. W Najświętszej Eucharystii zawiera się bowiem całe dobro duchowe Kościoła, to znaczy sam Chrystus, nasza Pascha i Chleb żywy, który przez swoje ożywione przez Ducha Świętego i ożywiające Ciało daje życie ludziom.”

Gdy Chrystus w Wieczorniku łamał chleb i dawał Apostołom mówiąc: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje; pijcie z tego Kielicha, to jest Krew moja”,— bardzo wątpię, aby oni wtedy rozumieli te słowa. Oni pojęli tę prawdę po zmartwychwstaniu Chrystusa.

Nic dziwnego, że i nam trudno jest pojąć tę wielką tajemnicę przemiany, jaka dokonuje się na naszych ołtarzach.

Ale to nie oznacza, że słowa Chrystusa można ignorować. Przeciwnie, człowiek powinien z pokorą i uporem dążyć do tego, aby w Eucharystii dostrzegać żywego Boga i Nim się żywić.

Jeden z poetów, pod koniec swojego życia napisał w liście do swojego przyjaciela: "Gdybym miał szanse żyć po raz drugi, wiedziałbym jak moje życie przeżyć."

My nie będziemy musieli podpisywać się pod tymi słowami, gdy będziemy szukali zadowolenia i szczęścia prawdziwego — tego płynącego ze zjednoczenia z Bogiem. A szansę na to szczęście daje nam Eucharystia, Najświętszy Sakrament, pokarm niebieski, chleb z nieba…

W swojej homilii na Boże Ciało papież Benedykt XVI zwrócił uwagę na przemieniającą moc Eucharystii. Nie jest ona podobna do pokarmu doczesnego, który zostaje przyswojony przez nasz organizm i staje się jego częścią.

W Ofierze Eucharystycznej dokonuje się proces w odwrotnym kierunku. To my zostajemy przyswojeni przez pokarm, stajemy się podobni do Chrystusa, którego przyjmujemy.

Benedykt XVI wypowiedział bardzo znamienne słowa: „Ten, kto rozpoznaje Jezusa w Hostii Najświętszej – podkreślił – rozpoznaje Go również w bracie, który cierpi. Staje się wrażliwy na każdego człowieka”.

Otóż to – Eucharystia przyjmowana z umiłowaniem niesie wewnętrzny pokój i szczęście płynące z faktu tej jedności z Chrystusem oraz z szacunku wobec drugiego człowieka, którego Bóg tak samo kocha i tak samo pragnie zbawić.

Nie tak dawno padły z publicznej mównicy słowa: nie będziemy klękali przed księdzem. Wywołały one przeróżne komentarze. I choć zabrzmiały buńczucznie, i choć miały na pewno inne odniesienie – te właśnie słowa przypomniały nam jedno – nie przed księdzem, lecz przed Bogiem – nie tylko nam wolno, ale wręcz mamy obowiązek uklęknąć w pokorze. Uklęknąć do modlitwy. Uklęknąć na znak szacunku dla Jego Majestatu. Uklęknąć przed tabernakulum na znak wiary w prawdziwą obecność Chrystusa w Eucharystii.

Bo Eucharystia, pojęta jako zbawcza obecność Jezusa we wspólnocie wiernych i jako jej pokarm duchowy, jest czymś najcenniejszym, co Kościół posiada.

Dlatego też, z takim pietyzmem i szacunkiem otacza tajemnicę Eucharystii i każe nam ją kochać, cenić i wielbić. Albowiem z cudownym chlebem Eucharystii daje Chrystus każdemu swoją sprawiedliwość, swoje zadośćuczynienie, swoje zbawienie, swoją miłość, siebie samego.

Oto jest tajemnica istotna Eucharystii. Człowiek świadomy tych darów nie ma problemu, aby uklęknąć przed Bogiem w adoracji. Co więcej – człowiek taki czuje potrzebę, aby pozwalać Chrystusowi, by go przemieniał.

Dzisiejsza uroczystość przypomina nam, że Bóg przemierza nasze ulice nie tylko niesiony w złocistej monstrancji ale i w naszych sercach. My jesteśmy Christofori, czyli nosicielami Chrystusa, Jego życia i Jego miłości – dzięki temu, że spożywamy chleb Boży z ołtarza Pańskiego. Właśnie ten fakt nadaje dzisiejszej uroczystości szczególnego znaczenia i blasku.

Prawdziwie wierzący człowiek nie może pozwolić na to, aby zamarło w nim pragnienie adoracji eucharystycznej. Nie może pozwolić, aby dopuszczać do Siebie nadużycia powodujące zaciemnianie prawidłowej wiary i nauczania katolickiego odnośnie do tego przedziwnego Sakramentu, czy sprowadzanie jej do symbolu.

Dlatego dzisiaj, dziękując Bogu za dar Jego szczególnej obecności między nami, prosimy Boga, aby obudził w nas wielką miłość do Eucharystii.