Słowo do parafian

Rada parafialna, jak i parafianie indywidualnie, prosili, abym odniósł się do spraw związanych z troską o budynki parafialne. Dlatego pozwólcie, że dzisiaj wyjaśnię kilka spraw. Chodzą pogłoski, że parafia jest bardzo bogata, gdyż ma siedem budynków – kościół, plebanię, starą szkołę, nową szkołę, klasztor sióstr, salki katechetyczne i mały budynek mieszkalny. Ale jakie to bogactwo, skoro budynki mają między 60 a 115 lat, są używane dla celów niedochodowych, a nadto trzeba je próbować utrzymać w dobrej kondycji?

Na przykładzie prac wykonanych w ostatnich kilkunastu miesiącach oceńcie sami rzeczywistość: wyremontowano wnętrza wież kościelnych; przez cały czas trwa remont pewnych fragmentów kościoła, a później ich odmalowywanie; położono nowy dach nad zakrystią; wyszlifowane zostały marmury w prezbiterium kościoła; założone poręcze przy wyjściu do prezbiterium; założyliśmy oświetlenia w części dla penitentów w konfesjonałach w obu kościołach; poprawiamy oświetlenia ołtarzy; cztery boczne ołtarze i figury na nich stojące zostały dokładnie odnowione, zabezpieczone i odmalowane; odnowiono krzyż misyjny i figurę Piety; zakupiliśmy nowe lampki wieczne; dodano głośniki dla lepszego nagłośnienia; z nakazu służb federalnych zmieniono system mikrofonów bezprzewodowych i kupiono nowe mikrofony; w wymieniony został piorunochron.
Na terenie parafii w kilku miejscach zostały naprawione chodniki; zainstalowano nową tablicę informacyjną przed kościołem; naprawiono dach na budynku salek katechetycznych; wymieniliśmy wszystkie okna w sali sportowej; położono nowe płytki przy figurze MB Fatimskiej; naprawiane są łazienki w starej szkole; wyremontowano kilka sal w starej szkole; poprawiono i zabezpieczono dach na budynku plebanii; naprawiono i odmalowano kilka pokoi w klasztorze u Sióstr oraz korytarze na plebanii; zmodernizowano systemy telefoniczne i internetowe w kancelarii parafialnej.
To są prace wykonane z troski o wspólną nasza własność i dzięki Waszej, kochani parafianie i przyjaciele naszej parafii, ofiarności. Wasz czas, talenty i materialne wsparcie dokonały tych rzeczy. I za to nisko kłonię przed Wami głowę w szczerym podziękowaniu.
Są także wielkie rzeczy, które spędzają mi sen z oczu, angażują niewymiernie czasowo, a efektów jak na razie nie widać.  Otóż, gdy trzy lata temu przekazano mi urząd proboszcza tej parafii, to pierwszą rzeczą, o którą mnie prosiła rada parafialna i wielu parafian indywidualnie, była prośba o założenie systemu klimatyzacji do kościoła. I proszę mi wierzyć, wziąłem sobie te prośbę głęboko do serca. Od tamtego czasu prowadzone są prace związane z system chłodzenia dla naszego kościoła. Były prowadzone rozmowy z wieloma firmami zajmującymi się budową takich systemów, a fachowcy dyskutowali o tym, jaki rodzaj systemu wybrać, aby był to system efektywny i funkcjonalny, aby był łatwy w obsłudze, aby był ekonomiczny oraz aby nie zniszczył piękna kościoła.
Polskie przysłowie – „czym dalej w las, tym więcej drzew” – sprawdziło się i w naszym przypadku. Już na wstępie okazało się, że nasz kościół nie miał żadnych planów architektonicznych. Nasz parafianin, architekt, musiał dokonać mrówczej roboty. Z cierpliwością mierzył każdy zakątek kościoła, każde załamanie ścian, grubość murów i nanosił to na swój komputer.
Gotowe plany przekazaliśmy do firmy inżynieryjnej, aby opracowała techniczne szkice systemu. Po pewnym czasie były one gotowe, ale komisja architektów potrzebowała dodatkowych informacji dotyczących wydajności systemu. Zwrócono się do specjalistycznej firmy o dokonanie komputerowych obliczeń. Gdy po kolejnych tygodniach obliczenia nadeszły, zaczęto opracowywać nowe plany, tym razem uwzględniając możliwość zastosowaniu w systemie wód geotermalnych, jakie są pod Nowym Jorkiem. Woda chłodziłaby system latem, a ogrzewała w zimie.
Odwierty miały być przeprowadzone już z końcem czerwca tego roku, lecz i to szło to jak po grudzie. Przyczynił się do tego nawet huragan Irena, który „porwał” firmę wiertniczą w tereny dotknięte znicszczeniami. W końcu, kilka tygodni temu, niektórzy byli świadkami, jak maszyna dokonywała tych odwiertów między plebanią i kościołem. Niestety, zbyt mały sprzęt nie mógł sobie poradzić z podłożem i połamano kilka wierteł.
Kolejne opóźnienie spowodowała także śmierć głównego architekta naszego projektu, pana Edvina Stromstena, który zmarł na zawał serca na początku września.
Jeszcze w zeszłym roku miałem wielką nadzieję, że minione lato będzie już łatwiejsze do przeżycia w kościele dzięki chłodzeniu. Teraz pozostała mi nadzieja, choć coraz bardziej płonna, że może w czerwcu włączymy system chłodzenia.
Dla wyjaśnienia – projekt wymiany pieca, który ogrzewa budynek kościoła, starą szkołę i salki katechetyczne, jest aktualny. Jego wymianę chcemy jednak zintegrować z nowym systemem w kościele. O ile nowy system mógł również ogrzewać kościół, to stary piec zastąpimy o wiele mniejszym piecem obsługującym jedynie salki i starą szkołę. Chcę tylko uspokoić, że pieniądze na piec, które zbierał ks. Urbaniak, są odłożone na specjalnym koncie i nie są używane na inne cele.
Inny projekt, który wkroczył w fazę realizacji to naprawa organów kościelnych. Ten piękny instrument ma 2450 piszczałek i cztery manuały. Gdy ponad 15 lat temu amerykańska firma zażądała niebotycznej ceny za ich naprawę, projekt zarzucono. Niestety, nadszedł czas, kiedy nie da się łatać bez końca pewnych rzeczy, a instrument trzeba ratować. Znalazł się fachowiec, który dokona ich całkowitej naprawy i zabezpieczy je na długie lata za 1/3 ceny sprzed 15 lat. Remont potrwa dwa lata (wieczory i weekendy) i będzie przebiegał tak, aby można było z nich cały czas korzystać. Uratujemy wspaniały instrument przed zniszczeniem, aby grał dla chwały Boga, a nas zachęcał do głębszej modlitwy przez kolejne lata.
Polecam te wszystkie sprawy Waszej modlitwie, aby nic więcej nie stawało na przeszkodzie w realizacji tego, o co już od dawna proszą parafianie. Choć są to prace bardzo drogie, wierzę, że wspólnie je wykonamy. Módlmy się także o to, aby ci, którzy będą pracują przy tych wielkich dziełach, czynili wszystko i z zaangażowaniem i pragnieniem wykonania pracy doskonale. Polecam, wszystkie te sprawy Waszej, drodzy parafianie i goście naszego kościoła, ofiarności, a za dotychczasową serdecznie dziękuję.

Marek Sobczak CM, proboszcz