Msza św. i wspomnienie o Irenie Jarockiej

29 stycznia 2012. Jest niedzielne popołudnie… Piękny , słoneczny i w miarę ciepły dzień pozwala zapomnieć, że jest zima. Na ulicach Greenpoint-u ruch trochę większy niż w inne niedzielne popołudnie. Dochodzi godzina 17.00, a ludzie idący chodnikami znikają we wnętrzu kościoła świętego Stanisława Kostki.

Tam rozpoczyna się uroczysta msza święta za dusze śp. Ireny Jarockiej, znanej piosenkarki, można by rzec, gwiazdy polskiej estrady. Kościół wypełniony prawie do ostatniego miejsca. Jako, że jest niedziela, liturgia mszy świętej jest z dnia, ale nastrój ma w sobie trochę powagi żałobnej. Nic dziwnego, gdyż dwa dni temu, w piątek, odbył się w Warszawie pogrzeb zmarłej piosenkarki. Dlatego przed ołtarzem stoi duży portret artystki, a na stoliku przykrytym kirem, palą się świece…

W swojej homilii, ks. proboszcz Marek Sobczak CM, delikatnie dotknął tematu naszego spotkania z Ireną. Co sprawiło, że Irena stała się małą cząstką naszego życia? To, że poznaliśmy ja poprzez zasłuchanie się w jej muzykę, jak i słowa jej piosenek… Aby kogoś poznać, trzeba się w niego zasłuchać… Ks. Marek zwrócił się ku Ewangelii, która zachęca nas, słuchaczy, abyśmy się zasłuchali w głos Boga. Zły duch, szatan, mówi do nas harmidrem świata, hałasem, drącymi się reklamami. Jezus w Ewangelii rozkazuje nieczystemu duchowi prosto – Milcz i wyjdź z niego. I my mamy powiedzieć to milcz – i zasłuchać się w mówiącego do nas, w ciszy, Boga…. Musimy go usłyszeć, aby Go poznać. Jak melodie i słowa piosenek Jarockiej niosły na ukojenie, radość czy fajny nastrój, tak i spotkanie w zasłuchaniu się w Boga ma nam przynieść wewnętrzny pokój i prawdziwe szczęście płynące z poznania Boga. „Każdą wolną chwilę spędzam przed Jezusem utajonym”, pisała św. Faustyna. Każda chwila w ciszy spędzonej z Jezusem i nam przyniesie wiele wewnętrznego dobra.

W czasie mszy świętej wspaniałe pieśni wykonały dwie utalentowane wokalistki – pani Ewa Lewandowska znana z programu Mam Talent zaśpiewała Ave Maria oraz Panis Angelicus. A nasza pani organistka Małgorzata Lewandowska zaśpiewała W Tobie jest Światło oraz wspaniałe Stabat Mater.

Na zakończenie mszy świętej odmówiono modlitwy za zmarłych, polecając raz jeszcze dusze śp. Ireny Jarockiej.

Wówczas rozpoczął się trwający półtorej godziny program wspomnień o zmarłej Irenie. Poprowadzili go panowie Jerzy Majcherczyk, znany podróżnik oraz pan Jan Sporek, znany muzyk i dyrygent. Po przywitaniu obecnych pani Zofia Żeleska-Bobrowski, pan Jan Sporek i Jerzy Majcherczyk złożyli symbolicznie róże na przed portretem artystki.

Wówczas zaśpiewała pani Małgorzata Staniszewska dedykując zmarłej Irenie swoja kompozycję do wiersza Jana Pawła II – Źródło (można odsłuchać ja na naszej stronie: http://ststanskostka.org/wordpress/?p=4732 )

Następnie głos zabrał pan Jan Sporek, wspominając swoje spotkania z Ireną (więcej na jego blogu: http://sporek.com/blog/?p=316#more-316).

Po nim zaśpiewał pan Piotr Rudziński, nasz nowojorski muzyk i fotograf oraz korespondent TV Polonia. Dedykował on swoją kompozycję do wiersza J Nowaka.

Kilka słów o spotkaniu z Ireną powiedziała pani Zofia Żeleska-Bobrowski. Odczatono także fragment książki Ireny Jarockiej. Później głos zabrał Jurek Majcherczyk, założyciel Polonijnego Klubu Podróżnika, (http://www.odkrywcy.com) opowiadając o wyprawach w których udział brała pani Irena. Wspomniał jej udział w wyprawie na dnie Kanionu Colca i Wodospadów Jana Pawła II, podczas której Irena, posiadająca lęk wysokości, pokonywała sam a siebie, schodząc po skalnych półkach przez siedemnaście kilometrów na dno kanionu i pokonując przy tym dwa kilometry różnicy poziomów. Także, dopiero na dole zauważono, że ma buty pełne krwi… Warto dodać, że Irena była matką chrzestną jednego z Indian zamieszkujących okolice kanionu…

W czasie tych wspomnień na ekranie wyświetlano wiele zdjęć, na których mogliśmy widzieć Irenę Jarocką w czasie różnych koncertów, spotkań, podróży i codziennych sytuacji.

Niespodziankę nam wszystkim zrobił także pan Andrzej Zieliński, znany muzyk, założyciel zespołu Skaldowie, który także przyjechał na mszę świętą i pod koniec spotkania podzielił się swoimi refleksjami o Irenie.

Podczas mszy świętej i na spotkaniu obecny był także pan Jan Wiśniewski, długoletni manager Ireny Jarockiej, a poprzednio także i Czesława Niemena oraz Urszuli Sipińskiej. Jednak wzruszenie i smutek z powodu śmierci jego ukochanej artystki nie pozwoliły mu zabrać głosu.

Nasz wieczór wspomnień zakończył pan Marcin Żurowski, muzyk i dziennikarz nowojorskiego Nowego Dziennika, który po wspomnieniach i refleksjach o swoim spotkaniu z Irena podczas podróży do Kanionu Colca, poprowadził nas wszystkich we wspólnym odśpiewaniu znanej piosenki Ireny „Kawiarenki”, którą pod Krzyżem Południa, na dnie Kanionu Colca, zmordowana wyczerpującym zejściem, zaśpiewała dla 25 uczestników wyprawy. (Na YouTube można odsłuchać kolędę Marcina nagraną z dziećmi szkoły Akademii Św. Stanisława Kostki http://www.youtube.com/watch?v=VlswKVuaNW0 ).

Irenko, nasze modlitwy niech będą wyrazem naszej wdzięczności za Twoją jakże pełną dobroci i pokory obecność między nami. Dziękujemy za Twój udział w naszym codziennym polonijnym światku. Za Twoją postawę pełną wiary i szczerości. Za to, że będąc gwiazdą byłaś wzorem pokory i bezinteresowności, że nie gardziłaś człowiekiem prostym i szukającym ciepła w Twojej piosence i pokoju ducha w Twojej obecności. Dziękujemy, że krzyż choroby i cierpienia niosłaś odważnie razem z Chrystusem. Niech On będzie Ci nagrodą na wieczność.

 

*+*+*+*+*+*+*+*+*+*+*+*+*+*+*+*+*+*+*+*+*

 

Artukuł w Nowym Dzienniku z dnia 30 stycznia 2012