To jest moja matka, … Ojczyzna

Zbliża się 72 rocznica zbrodni katyńskiej i 2 rocznica katastrofy smoleńskiej. Dla niektórych to nudne i niewygonde, w pewien przestarzałe. Ale to przecież nasza historia i coś co stanowi o nas, o naszym narodzie – nasza tożsamość, a zdrugiej strony powód do dumy, że mieliśmy tak oddanych ludzi dla Ojczyzny, którzy potrafili za nią zapłacić najwyższą cenę. Przed 20 laty, jako uczeń szkoły średniej, też pisałem w opozycyjnym pisemku Federacji Młodzieży Walczącej (w czasach komunizmu była to organizacja młodzieżowa współpracująca z Solidarnością) o Katyniu.Wtedy jeszcze nie miałem tak dokładnej liczby ofiar jak dzisiaj – czyli prawie 22.000 i wspominałem o 15.000, a i tak niektórzy uczniowie jakby nie dowierzali. Pisałem wtedy o Katyniu widząc już na horyzoncie nadchodzące zmiany i tym bardziej z wielką nadzieją walczyłem o Polskę. Dziś po 20 latach piszę z rozczarowniem – nie o taką Polskę walczyłem. Polskę układów, układzików, kolesiów: Mirów, Zbychów i innych „dworakowych władców” którzy ograniczają wolność słowa, a młodego pokolenia uczą „róbta co chceta” i wręcz pogardy wobec seniorów – moherów. I nawet nieważne czy słucha ktoś Radia Maryja. W pewnien sposób wystrczy, że ktoś jest emerytem aby odstawić go na boczny tor, zabrać dowód, czy sponiewierać słownie. Nie takiej postawy uczył Lech Kaczyński, który stawiał na fundamenty: Bóg, Honor, Ojczyzna. Chociaż nie stałem w pierwszym szergu gdańskiej Federacji Młodzieży Walczącej, to wiem, że w tamtym czasie do podziemnej siedziby organizacji, do młodzieży przychodził własnie Lech Kaczyński, wspierał młodzież i zagrzewał do walki, dawał dobry przykład. Tymczasem obecnego premiera – gdańszczanina, któremu było tak blisko, który tak pozuje na nowoczesnego i młodzieżowego, jakoś już wtedy zabrakło wśrod nas.

W ostatnim czasie w Polsce (w pewien sposób w drugim obiegu, bo telewizja publiczna tego nie pokazała) ukazał się film Kolumbia – Świadectwo dla świata. Film był również niedawno dostępny wraz z zakupem Gazety Polskiej, pokazała go także Telewizja Trwam. Kolumbia, kraj który kojarzy się wielu z narkotykami, porwaniami i lewactwem przeżył ogromne, pozytywne zmiany, za przyczyną nawrócenia i modlitwy narodu oraz prezydenta, rządu i żołnierzy. Zachęcam do obejrzenia. Wspaniałym przykładem dla nas Polaków są również Węgrzy. Ale sięgnijmy do naszych wzorów. Kiedy zalał nas potop szwedzki w XVII wieku, wielu w narodzie modliło się, cudowna obrona Częstochowy była szczególnym znakiem, punktem zwrotnym i zachętą gdzie szukać siły. Król Jan Kazimierz pokłonił się i zawierzył Maryi nazywając Ją Królową Polski. Wreszcie, niech nie zabraknie także obrazu biblijnego. Izraelici zwyciężyli w bitwie z Amalekitami kiedy Mojżesz trzymał ręce wyciagniete do Boga i się modlił.

Dziś kiedy widzę rozkład moralny i zakłamanie w naszej Ojczyźnie, nieraz ubolewam, że nie mogę być na miejscu i wziąć bardziej czynnego udziału w walce o Polskę np. w manifestacjach patriotycznych których coraz więcej; ręce znów wyrywają się do pisania w obronie Polskości, wartości patriotycznych i religijnych jak przed laty w opozycyjnej Federacji Młodzieży Walczącej. W obecnej sytuacji emigranta, kiedy wydaje się, że tak niewiele można zrobić, powyższe przykłady przypominają mi, że choć walka czynna jest wzniosła i potrzebna to jest jeszcze silniejsza broń: to modlitwa. I tym samym zachęcam każdego z nas i siebie samego do modlitwy za Ojczyznę, zwłaszcza w naszej parafii gdzie ducha patriotyzmu wspomga szczególny patron bł. Jerzy Popiełuszko. Niech zbliżająca się rocznica Katynia i Smoleńska będzie dla nas momentem modlitw za ofiary tych tragedii, ale również płomiennej i gorliwej modlitwy pełnej nadziei o zmiany na lepsze w Ojczyźnie. Niektórzy z nas może rzadko odwiedzają Polskę, albo nie planują powrotu i czasami jakby przechdzą obojętnie nad tym co się tam dzieje, ale nie zapominajmy, że to także nasz obowiązek, jak mówiał C.K. Norwid: „Ojczyzna, to wielki zbiorowy obowiązek.” A nasz wielki rodak Jan Paweł II zagrzewał nas jeszcze mocniej i to nie tak dawno mówiąc jakże płomienne słowa: "Oto matka moja i moi bracia". Może dlatego mówię tak, jak mówię, ponieważ to jest moja matka, ta ziemia! To jest moja matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry! I zrozumcie, wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć! Was też powinny boleć! Łatwo jest zniszczyć, trudniej odbudować. Zbyt długo niszczono! Trzeba intensywnie odbudowywać! Nie można dalej lekkomyślnie niszczeć!” ( Z homilii Jana Pawła II wygłoszonej 3 czerwca 1991 r. na lotnisku w Masłowie koło Kielc)

Przygotował: Krzysztof Gospodarzec