Błogosławiony Ksiądz Jerzy Popiełuszko

19 października 1984 r. ks. Popiełuszko został zaproszony do parafii pw. Świętych Polskich Braci Męczenników w Bydgoszczy. Spotkanie to zakończył zdaniem:“Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy”.  

W tym samym dniu, wracając do Warszawy, na drodze do Torunia, niedaleko miejscowości Górsk, Jerzy Popiełuszko wraz ze swoim kierowcą Waldemarem Chrostowskim zostali uprowadzeni przez funkcjonariuszy Samodzielnej Grupy “D” Departamentu IV MSW w mundurach funkcjonariuszy Wydziału Ruchu Drogowego MO (Chrostowskiemu udało się uciec z kabiny samochodu, Popiełuszkę skrępowano i przewożono w bagażniku).

30 października z zalewu na Wiśle koło Włocławka wyłowiono Jego zwłoki, które zbadano w Zakładzie Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Białymstoku pod kierunkiem prof. Marii Byrdy. W czasie sekcji wykazano ślady torturowania.

Co było takiego „niewłaściwego” w życiu tego księdza, że trzeba było dopuścić się tej zbrodni!?

Czy jego pochodzenie?

Urodził się w Okopach pod Białymstokiem. Atmosfera domu rodzinnego była przesycona patriotyzmem oraz szacunkiem dla prawdy. Mały Jurek w dzieciństwie, które przypadło na najczarniejszy stalinowski okres”błędów i wypaczeń”, słuchal opowieści o sowieckiej napaści na Polskę w 1939 roku oraz o wujku, który został zabity przez czerwonoarmistów dlatego, że należał do Armi Krajowej.

Czy wybór służenia Bogu na drodze kapłaństwa?

W tamtych czasach seminarium nie chroniło przed wojskiem (odwrotnie jak zwykłe studia). Pobyt w wojsku to wyjątkowo trudne dwa lata w życiu Jerzego. Oczywiście można było uniknąć tej katorgi podpisując „lojalkę” i deklarując odejście z seminarium. Młody Popiełuszko nie dał się jednak zniewolić. Mimo szykan: bezmyślne ćwiczenia, poniżenia przed kolegami, stanie na boso w zimnie itp. Organizował modlitwę, odmawiał jedzenia mięsa w czasie postu, nosił zakazany różaniec. Wojsko odchorował. Trafił w krytycznym stanie do szpitala. Po wyjściu przyjął święcenia.

„Posyła mnie Bóg, abym głosił Ewangelię i leczył rany zbolałych serc” – brzmiał napis na prymicyjnym obrazku.

Czy ofiarna posługa ludziom?

Kiedy rozpoczęły się strajki w Hucie Warszawa poszukiwano księdza, któryby odprawił Mszę św. na terenie zakładu. Ksiądz Jerzy się zgodził. Spotykał się z hutnikami w ich pracy, organizował dla nich wykłady z historii Polski i Kościoła. Zapraszał do siebie na herbatę. Organizował zabawy i wyjazdy, ale bez alkoholu – był propagatorem trzeźwości. Kiedy ogłoszono stan wojenny organizował pomoc dla aresztowanych i internowanych. Odwiedzał ich w więzieniach, towarzyszył im w procesach sądowych.

„Pozostałem z tymi ludźmi. Byłem z nimi w czasie triumfu, pozostałem z nimi w grudniową czarną noc” – mówił.

Czy Msze św. w intecji Ojczyzny?

Pierwsza Msza św. została odprawiona w miesiąc po ogłoszeniu stanu wojennego. Odprawiane były w kościele p.w. św. Stanisława Kostki  wieczorami i trwały około dwie godziny. Ksiądz Jerzy wygłaszał kazania. Prosił wiernych o przynoszenie krzyży, które wznoszono do góry. Nabożeństwa kończono odśpiewaniem Boże coś Polskę w wersji  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie.  Po Mszy św. klękał na modlitwę dziękczynną i szedł do mieszkania, gdzie czekał tłum przyjaciół i osób, które po prostu chciały z nim porozmawiać. Władze zarzucały mu, że w „ głoszonych kazaniach nadużywa wolności sumienia i wyznania”. Ksiądz Jerzy tak ten zarzut skomentował:

„Jak można nadużywać wolności sumienia? Wolność sumienia można ograniczać, ale nigdy nie można jej nadużyć – to jest niemożliwe!”

Niewątpliwie pociechą dla Księdza Jerzego były przekazywane przez różne osoby słowa zainteresowania Ojca Św. Jana Pawła II oraz prezenty: różaniec i egzemplarz encykliki poświęconej pracy. Ostatnia przesyłka – krucifiks – dotarła niestety za późno.

Jak proroctwo brzmią słowa ks. Jerzego:

„Nasze miejsca w niebie nikt nam nie zabiera. Najwyżej pozostaje ono puste”.

6 czerwca 2010 na placu Piłsudskiego w Warszawie dowiemy się z ust abpa Angelo Amato, prefekta watykańskiej kongregacji ds. beatyfikacji i kanonizacji, Ksiądz Jerzy zajął należne mu miejsce w „Domu Ojca”.

ks. Jarosław Lawrenz