Category Archives: Wpisy po Polsku

Misje Madagaskar

SERCE DLA DZIECI NA MADAGASKARZE W imieniu dzieci na Madagaskarze : Bóg zapłać! Przez cały miesiąc październik dzieci z naszej parafii podjęły zobowiązanie gromadzenia swoich drobnych oszczędności, aby podzielić się z biednymi dziećmi z Madagaskaru, gdzie pracują polscy Misjonarze św. Wincentego a Paulo. Na zakończenie wspólnej modlitwy różańcowej przyniosły swoje skarbonki, artystycznie pięknie wykonane i bardzo pomysłowe, aby ofiarować swój dar na misje. Wszystkich skarbonek było 62, a ofiara w całości wynosiła $ 751. Chciałbym w imieniu misjonarzy z Madagaskaru podziękować ks. Janowi Szylarowi CM oraz p. Krzysztofowi Gospodarzec za uwrażliwienie dzieci na ten charytatywny cel. Boża łaska i modlitwa tych biednych dzieci, niech będą dla was wszystkich kochane dzieci nagrodą za dar chrześcijańskiej solidarności. Fr. Jarosław Lawrenz CM, Opiekun Wspólnoty Przyjaciół Misji

Niedziela Misyjna

Na Niedzielę Misyjną…

Ostatnie słowa Chrystusa skierowane do Apostołów przed Wniebowstąpieniem brzmią jak rozkaz: Idąc na cały świat nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. A mówiąc konkretniej – Zbawicielowi chodzi o to, aby Apostołowie uczynili ludzi uczniami Chrystusa czyli przygotowywali ludzi do pełnej jedności, do życia we wspólnocie Kościoła. Apostołowie podjęli to dzieło. Czytamy, jak Kościół wychodzi poza środowisko żydowskie – np. św. Piotr przyjmuje do Kościoła prozelitów, czyli sympatyków judaizmu, pochodzących z pogaństwa. Wielkiego dzieła misyjnego podejmuje się św. Paweł, który zostanie nazwany Apostołem Narodów i przemierzy tysiące kilometrów spod Damaszku aż po Hiszpanię, zakładając wiele Kościołów w Basenie Morza Śródziemnego. Ta praca misyjna rozpoczęta w dniu zesłania Ducha Świętego trwa do dnia dzisiejszego. Granice Kościoła jako organizacji poszerzają się ustawicznie. Kościół dociera do coraz to nowych narodów.

Jego zadaniem i dzisiaj jest dotrzeć z prawdą objawioną możliwie do wszystkich ludzi i zachęcenie ich do zorganizowania wspólnot wierzących, do działalności w nich i w końcu do ustawienia życia wspólnoty tak, aby ludzie mieli łatwy dostęp do Chrystusa sakramentalnego. Idealną misją jest taka, gdzie pewnego dnia przy ołtarzu kościoła wystawionego przez misjonarzy staje rodzimy kapłan, który podejmie dalszy zasiew Ewangelii.

Największą trudnością misji Kościoła jest sposób przekazywania Ewangelii tak, aby jednocześnie uszanować wszystko to, co dobre w ich kulturze i dotychczasowej religii. Na przykład polskiemu misjonarzowi nie jest łatwo wędrować daleko w kraje misyjne, nie biorąc ze sobą obrazu Matki Bożej z Jasnej Góry. Kult Maryjny jest potrzebny, ale obraz może być z Jasnej Góry i nie musi być z Jasnej Góry. My Polacy jesteśmy związani z tym obrazem, ale niekoniecznie właśnie ten obraz musi być na placówce misyjnej. Jest to polska forma religijności, raz przyjęta przez tubylców bardzo mile, innym razem z uprzedzeniem.

Wśród misjonarzy na przestrzeni wieków znamy niezwykle odważnych, którzy przyjmowali prawie całe dziedzictwo kultury i religii danych ludów, zwłaszcza wielkich ludów, takich jak Chiny, Indie. Jednym z nich był Mateo Ricci, który na przełomie XVI i XVII wieku powędrował na teren Chin i dotarł na dwór cesarza. A przyjechał do Chińczyków z mapami, z globusami, z zegarkami, wiedzą na temat świata. Ale był też w jego walizach obraz Matki Najświętszej z Dzieciątkiem Jezus. I jak mówi historia – Chińczycy byli gotowi przyjąć tę Matkę, która uczestniczy w dziejach zbawienia świata. Ale historyk zauważa, że krzyż Chrystusa, czyli to, co istotne w Ewangelii, był ukryty na samym dnie, bo wiedział, że jeśli na początku zobaczą krzyż, to wszystko zostanie odrzucone. Trzeba wiele czasu na przygotowanie serc i umysłów do przyjęcia Ewangelii.

Praca misyjna, to nie tylko praca kapłańska, to także w dużej mierze praca człowieka świeckiego. Więcej – to powołanie. Każdy misjonarz zaświadczy, że w dziele misyjnym potrzebni są lekarze, nauczyciele, inżynierowie czy inni specjaliści od rolnictwa, od budowy domów czy mostów. Według danych Sekretariatu Dzieła Misyjnego przy Episkopacie Polskim obecnie na misjach pracuje 1528 Polaków, w tym kilkunastu świeckich. Jeszcze większe jest zaangażowanie świeckich z innych krajów, szczególnie tych, które same borykają się z powołaniami kapłańskimi.

W dziele misji biorą udział także ludzie nie opuszczający z własnego kraju, gdyż misje wymagają wsparcia. Ktoś zauważył słusznie, że jest to najbardziej kosztowne dzieło Kościoła. Rocznie dziesiątki milionów dolarów Kościół przeznacza na pracę misyjną po to, aby zabezpieczyć minimum potrzebnych warunków dla rozwoju pracy misyjnej. Chodzi o utrzymanie kapłana, czasami sprzęt potrzebny do tego, by mógł pokonywać długie odległości, lekarstwa itp.   Ludzie pracujący dla dobra misji  zbierają wszystko to, co jest potrzebne misjom.

Ale trzeba zauważyć, że nie zawsze chodzi wyłącznie o środki materialne. Czasami prosty list z zapewnieniem wsparcia duchowego, modlitwy i ofiary jest przez misjonarzy witany z większą radością aniżeli przesłany podarunek.

Cały Kościół jest misyjny – nawet Stany Zjednoczone, czy Polska. Tylko 20% wierzących w USA, tylko 35% w Polsce z tych, którzy powinni uczestniczyć we Mszy świętej w niedzielę, przekracza próg kościoła.  Nie trudno stwierdzić, że kraje chrześcijańskie stają się pogańskie. Kraje zachodniej Europy i Ameryki nie rodzą wystarczającej liczby powołań kapłańskich, którzy by nieśli sakramenty. Tam wiara obumiera, kraj przestaje być chrześcijański.

Czy tak się stanie z USA, z Polską?   Nie możemy pozwolić na to. Każdy z nas jest misjonarzem i często nasza praca misyjna jest trudniejsza niż praca misjonarzy w dżunglach Oceanii czy buszu Afryki. Ale musimy tę pracę zacząć od swojej rodziny, od swojego mieszkania. Musimy żyć wiarą każdego dnia, nie zaniedbać troski o nowe powołania kapłańskie, aby nie zabrakło tych, którzy stanęliby przy ołtarzu wiary.

Dziś, w niedzielę misyjną wyrażamy Bogu wdzięczność za to, że należymy do Kościoła. To wielki dar. Pamiętajmy jednak, że spoczywa na nas wielka odpowiedzialność za świadectwo autentycznego życia Ewangelią.  Módlmy się w intencji misji, ale i działajmy dla niech – wypełniając po prostu nasze powołanie do życia w zgodzie z oczekiwaniami Boga.

Czuwanie – o śmierci ks. Jerzego…

Polski Instytut Teatralny z Nowego Jorku przedstawił w niedzielę w  naszym kościele spektakl poświęcony pamięci męczeńskiej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki, ściślej – pamięci jedenastu dni od porwania przez esbeków (19 X 1984) do opublikowania informacji o wyłowieniu martwego ciała kapelana Solidarności.  Polacy w kraju i na świecie przez jedenaście dni modlili się o jego ocalenie. Tylko trzej oprawcy wraz z wierchuszką służby bezpieczeństwa i nieukarani do dzisiaj mocodawcy z najwyższych władz peerelowskich (i zapewne ich moskiewscy nadzorcy) wiedzieli, że kapłan już nie żyje. Obok zasług Jana Pawła II czy Lecha Wałęsy to także jego ofiara krwi i jego męstwo utorowały Polsce drogę do wolności. Continue reading Czuwanie – o śmierci ks. Jerzego…

Ruch Rodzin Nazaretańskich

Ruch Rodzin Nazaretańskich jest wspólnot ą apostolską Kościoła Rzymskokatolickiego. Stowarzyszenie posiada osobowość prawną kościelną i cywilną.

 Formacja jest realizowana poprzez:
1/ codzienną modlitwę osobistą,
2/ uczestnictwo w życiu liturgicznym Kościoła, a zwłaszcza w Eucharystii,
3/ lekturę Słowa Bożego, dokumentów Kościoła i materiałów formacyjnych
4/ kierownictwo duchowe,
5/ spotkanie w grupach formacyjnych,
6/ rekolekcje, dni skupienia, pielgrzymki.

 Działalność apostolska jest realizowana poprzez:
1/ trud osobistego nawracania się,
2/ świadectwo życia chrześcijańskiego,
3/ zakładanie nowych wspólnot Ruchu, 3/ zaangażowanie w życie Kościoła lokalnego,
4/ niesienie pomocy rodzinom, zwłaszcza zagrożonym,
5/ wspieranie duchowe i materialne ludzi chorych, cierpiących i zagubionych,
6/ upowszechnianie nauczania Kościoła przede wszystkim w dziedzinie małżeństwa, rodziny i wychowania,
7/ inne działania w zależności od potrzeb lokalnych.

DUCHOWOŚĆ:
1. Duchowość Ruchu zapisana jest w Testamencie Chrystusa z Krzyża. Członkowie Ruchu podejmując wolę Zbawiciela zawartą w Jego słowach „Oto Matka twoja”(J19,27), za  przykładem św. Jana Apostoła, pragną żyć w komunii z Maryją i w tej komunii upatrują drogę do pełnego zjednoczenia z Chrystusem. Na tej drodze stałym pokarmem dla członków Ruchu jest Słowo Boże i Eucharystia.
2. Wzorem dla członków Ruchu jest życie Świętej Rodziny w Nazarecie. Uczy ono, że świętość realizuje się w codzienności przeżywanej z Bogiem
3. Duchowość Ruchu czerpie inspiracje z duchowości karmelitańskiej, a zwłaszcza z „małej drogi” św. Teresy od Dzieciątka Jezus, z duchowości św. Maksymiliana Marii Kolbego, z orędzia Bożego Miłosierdzia przekazanego przez Św. Faustynę Kowalską oraz z nauczania sługi Bożego Jana Pawła II i jego osobistego zawierzenia Maryi.
4. Istota duchowości Ruchu wyrażona jest w Akcie oddania się Matce Bożej na wyłączną służbę Kościołowi. Członkowie Ruchu mogą potwierdzać pragnienie życia duchowością poprzez składanie powyższego Aktu.

 Świadectwa Ludzi:

„Moje spotkanie z Ruchem stało się dla mnie impulsem do mego nawrócenia. W Ruchu poznałem głębiej i pokochałem PismoŚwięte, Eucharystię, adorację i spowiedź. Dla mnie jest to niewątpliwa łaska.”      M.

 „Łaska wejścia na drogę formacji duchowej w RRN otwarła mnie na praktyczne doświadczenie życia wiarąi obecnością Jezusa w codzienności. Dotąd nigdzie się z taką formą doświadczenia nie spotkałam. Uczy mnie ono patrzeć na to, co mnie spotyka w zupełnie innym świetle, jako na dobro otrzymywane z rąk miłującego Ojca.” Helena

 Spotkania w naszej parafii:

Rodziny Nazaretańskie” spotykają  się w każdy piątek wieczorem po mszy świętej wieczornej to jest o godzinie 20.00 (8 PM) w salce Oazy na 1 piętrze (2fl).
Spotkania rozpoczynają się i kończą modlitwą, jest poruszany temat do dyskusji, jest chwila medytacji i wymiany zdań na postawiony temat.    Zapraszamy wszystkie osoby, które są zainteresowane pogłębianiem swojej duchowości.

Opiekun grupy – ks. Jarosław Lawrenz

*****************************************************************

CREDO RUCHU RODZIN NAZARETANSKICH W USA

1. Wierzę, że jestem głęboko i osobiście kochany przez Boga w Trójcy Jedynego z całą prawdą o mnie i dlatego że jestem człowiekiem małej wiary i słabej miłości, Jezus powierzył mnie Swojej Matce w godzinie Jego śmierci w osobie świętego Jana Apostoła, który reprezentuje nas wszystkich, wykazując w ten sposób Jego szczególne zamiłowanie do mnie, Jego umiłowanego dziecka.

2. W związku z tym zawierzeniem, pragnę zwracać się nieustannie do Maryi Matki Boga, która jest Jego Specjalnym instrumentem, prosząc Ją, aby pomagała mi w pielgrzymce wiary, nadziei i miłości, otwierając mnie bardziej na Jego świętą wolę i Jego miłosierdzie, przez naśladowanie skromnego życia Świętej Rodziny z Nazaretu.

3. Wierzę, że Matka Boża jest zawsze ze mną, po mojej stronie, i że niesie mnie w swoich ramionach blisko Jej Niepokalanego Serca, ponieważ potrzebuję jej specjalnej pomocy w każdym aspekcie mojego życia. Ta wspaniała prawda jest mi przedstawiona poprzez Jej słowa skierowane do św. Jana Diego, którego staram się naśladować przez całe moje życie.

4. Wierząc, że Matka Jezusa jest również moją Ukochaną Matką, i że zawsze jestem Jej najbardziej ukochanym dzieckiem, ośmielam się nazywać ją “Mamą”, podczas gdy Ona uczy mnie rezygnacji z siebie dla Boga poprzez Jej otwartość na “duchowość wydarzeń”, zwłaszcza w doświadczeniach, których nie rozumiem.

5. Wierzę, że żyjąc w osobistej komunii życia z Matką Najświętszą przez działania Ducha Świętego, jestem w stanie otrzymać łaski odkupieńczej ofiary Jezusa obecnie szczególnie w tajemnicy Eucharystii i sakramentu pojednania, które stanowią dla mnie źródło i szczyt życia Kościoła.

6. Przekonanie to budzi we mnie pewność i zaufanie do Jego niezgłębionej Miłości i Miłosierdzia, że mój grzech może stać się “winą szczęśliwą “, zarówno w moim życiu jak i w życiu Kościoła, Mistycznego Ciała Chrystusa, które spotykam w sposób szczególny poprzez dzielenie się wiarą w grupach parafialnych, w których ja i inni są zachęcani jesteśmy do odkrywania radosnej ścieżki częstych powrotów do Ojca, zwłaszcza w sakramencie spowiedzi, prawdziwej drogi do świętości i szczęścia.

7. Uznaję, że moja duma i zniekształcona miłość własna, powodują we mnie skrajny narcyzm, z którego mogę być uratowany przez miłość Maryi. Pragnę rozważać Miłość Jej Syna do mnie i uczynić Ją, moją codzienną “żywnością” w jej kochających ramionach. Z Nią, pragnę, wybierać ścieżkę pokory, jako moją stałą postawę, manifestującą się zwłaszcza w sposób jaki spotykam dzieci Boże i rozważam Słowo Boże.

8. Ze względu na moją szczególną zdolność do przywłaszczania sobie wszelkich zasług, pragnę dziękować Maryi za wszystko co robię, a tym samym dołączać się do Niej wychwalając Boga w duchu Jej Magnificat. Z prostą radością, wierzę, w słowa Jezusa: “Beze mnie nic uczynić nie możecie”. Dlatego liczę na Boże miłosierdzie, a także wskazówki Jego Kościoła poprzez kierownictwo duchowe w ramach uprawnień lokalnych Ordynariuszy i Biskupa Rzymu.

9. Wierzę, że Matka Boża pragnie pilnie rozpowszechniać Miłości Jej Syna, przeze mnie i ze mną. W Jej kochających ramionach, uczy mnie, jak służyć i bronić, w duchu i prawdzie, święty Kościół katolicki i autorytet naszego Ojca Świętego.

10. Wierzę, że Matka Najświętsza pomaga mi skupiać się na życiu chwilą obecną gdzie Bóg spotyka mnie takim, jakim jestem, grzesznika, i że mnie przygotuje na godzinę mej śmierci tak, że Ona i ja razem przejdziemy do Nieba, chwaląc Bożą Miłości miłosierdzie na wieki. Nabywam tą postawę śmiałego zaufania i pewności w Miłosierdzie Boże, naśladując Św. Jana Diego i św. Teresa od Dzieciątka Jezus, którzy oboje wiedzieli, że są ukochanymi dzieci Maryi.