Kazanie na niedzielę poprzedzającą początek Roku Wiary

Benedykt XVI ogłosił, że w najbliższy czwartek rozpocznie się w całym Kościele katolickim Rok Wiary. Jest on związany z 50. rocznicą otwarcia II Soboru Watykańskiego oraz 20. rocznicą opublikowania Katechizmu Kościoła Katolickiego.

Po co nam Rok Wiary? – zapyta ktoś. Czyż o wiarę nie należy dbać na co dzień, a nie tylko przy szczególnych okazjach? Niewątpliwie tak, ale jest też prawdą, że potrzebujemy rocznic, świąt, uroczyście ogłoszonych okresów, by przypomnieć sobie i ożywić to, o czym powinniśmy pamiętać każdego dnia. Taka jest po prostu ludzka natura. (czytaj dalej) (Słuchaj)

Dlatego Papież Benedykt ogłaszając Rok Wiary chce poruszyć każdego wierzącego i zachęcić to pokazywania Kościoła żywego wiarą. A sami widzimy, że czasy dla Kościoła są trudne: mamy do czynienia z agresywną laicyzacją, zeświecczeniem życia człowieka. Świat i ludzie się zachowują tak, jakby doznali reakcji uczuleniowej na Chrystusa. Wszystko to, co jest związane z Chrystusem jest odrzucane, zwalczane, wyśmiane, opluwane! Szatan i jego uczniowie działają. Dlatego tym mocniej uczniowie Chrystusa muszą walczyć z tym, co złe, żyjąc wiarą na co dzień i głosząc Prawdę swoim życiem.

Ojciec Święty podkreśla, że od początku pontyfikatu zależało mu na tym, aby Kościół odnalazł na nowo drogi wiary i rozniecił w sobie "radość i odnowiony entuzjazm spotkania z Chrystusem". Papież, który bez wątpienia jest wielkim nauczycielem wiary przypomina nam, jesteśmy wezwani, by "na nowo odkryć smak karmienia się Słowem Bożym, wiernie przekazywanym przez Kościół, i Chlebem życia, bo one daje nam wsparcie do zdziałania ".

Innymi słowy – zachęta Ojca Świętego to: odnów wiarę najpierw w sobie, a następnie zabierz się do dzieła, do Ewangelizacji świata.

Ba, łatwo powiedzieć, zabierz się do dzieła, ale od czego masz zacząć? – myślisz… Czy umiem to zrobić?… Na wszystko jest sposób…

Przypomnij sobie, gdy dokonałeś zakupu telewizora, lub komputera, lub nawet mikrofalówki czy telefonu komórkowego. Ileż tam różnych guzików, przycisków, przełączników. Ileż radości jest w nas, gdy umiemy ustawić „czas” na wyświetlaczu, lub gdy uda nam się włączyć sprzęt i zadziała. Lecz aby wydobyć z jakiegokolwiek urządzenia wszystko to, co ono nam oferuje, to niestety, trzeba dużo czytać i czytać strony instrukcji.

Albo, ile to razy szanowne panie wymieniają się między sobą przepisami kulinarnymi, aby potem mozolnie, krok po kroku, według przepisu upichcić coś smakowitego. Czasami się uda za pierwszym razem, czasami dopiero za dziesiątym…

A zatem, gdy Benedykt zachęca nas do nowej Ewangelizacji, do głoszenia Chrystusa, do dawania świadectwa wiary, – już w samym uzasadnieniu wyboru daty początku Roku Wiary podsuwa nam pomysł jak to zrobić: 50 rocznica Soboru i 20 rocznica wydania Katechizmu. Zachęca nas niejako do zapoznania się z dokumentami Soboru Watykańskiego – one nie są tylko dla księży; zachęca do studiowania Katechizmu Kościoła Katolickiego.

Kto z nas, wierzących, miał w ręku tę piękną książkę zwaną Katechizmem Kościoła Katolickiego? Kto ją otwiera od czasu do czasu, aby pogłębić wiarę, aby uświadomić sobie czym jest nasza wiara i jak ja praktykujemy w życiu?

Może starsi z nas, z dzieciństwa pamiętają ten mały katechizm napisany na zasadzie – pytanie i odpowiedź. Pytanie: Kim jest Pan Bóg? Odpowiedź – Pan Bóg jest Sędzią Sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze….

Nowy katechizm oprócz odpowiedzi niesie wyjaśnienie, dlaczego tak a nie inaczej uczy Kościół. To wyjaśnienie jest oparte o Pismo Święte, o Tradycję od czasów Apostołów, o dokumenty poszczególnych Soborów i nauczanie papieży. Nowy katechizm niesie dokładne wyjaśnienie każdego elementu naszej wiary, pomaga zrozumieć, co to znaczy być świeckim katolikiem, być zaangażowanym katolikiem, być praktykującym katolikiem …

Wpływowe Media w Polsce stworzyły nowy wyraz, który następnie zaczęto powszechnie używać w odniesieniu do pewnych ludzi czy opinii. Jest to wyraz „pisowski” – jak domyślamy się, wywodzi się on od inicjałów nazwy pewnej partii. Niestety, nadano temu wyrazowi, negatywne, ujemne znaczenie. Pisowski, czyli staroświecki, moherowy, katolicki – innymi słowy- nic nie warty, bez znaczenia. Jestem tym faktem oburzony, albowiem, jako katolik, niepartyjny, mam prawo do wyrażania swoich poglądów np. w obronie wiary katolickiej czy nauki Kościoła np w kwestii świętości życia – o czym przypomina dzisiejsza niedziela obchodzona w USA jako Pro-Life Sunday, zachęcająca nas do obrony życia poczętego i troski o godność życia aż do naturalnej śmierci. Mam prawo stawać w obronie małżeństwa, jako związku kobiety i mężczyzny o czym mówi dzisiejsza Liturgia Słowa, mam obowiązek bronić nauki Kościoła dotyczącej świętości rodziny, którą tworzy ojciec, matka, dziecko… itp.

Lecz gdy ja, czy ktokolwiek inny, takie prawdziwie katolickie poglądy wypowie, to natychmiast jest wyszydzany i oceniany negatywnie, jako człowiek z „pisowskimi” poglądami. Uważam, że wszyscy ludzie ochrzczeni, wierzący, katolicy muszą się tej negatywnej opinii przeciwstawiać. I Rok Wiary jest do tego dobrą okazją. Musimy być na sto procent przekonani w sercu, że katolicyzm nie jest niczym zły, ani zacofanym, ani staroświeckim, ani przeżytkiem. Katolicyzm oparty jest o Prawo Boże, które nigdy nie straci na wartości czy ulegnie przedawnieniu.

Obowiązkiem nas, wierzących, jest przypominanie sobie i światu o tym, czego naucza Jezus Chrystus, którego naukę od dwóch tysięcy lat przechowuje Kościół katolicki. Każdy katolik ma być osobą głoszącą naukę Chrystusa na miarę swoich możliwości – nie minimalnie, nie w święta, lecz – jak mówią młodzi – na maksa – czyli z pełnym poświęceniem i wysiłkiem i to zawsze.

Papież Benedykt wyraża oczekiwanie, że Rok Wiary "rozbudzi w każdym wierzącym aspirację do wyznawania wiary w jej pełni". Wiarą ułomną bowiem, a właściwie jej brakiem, jest postawa wybierania sobie z dziedzictwa wiary Kościoła tego, co mi subiektywnie pasuje i tworzenia sobie jakiejś wiary w Boga na własny wzór i podobieństwo.

Lektura Katechizmu Kościoła Katolickiego może pomóc nam odnowić, przypomnieć sobie całą treść wiary. Wszak trudno mówić o wierze lub niewierze, jeśli nie wie się, w co wierzymy lub nie wierzymy.

Pamiętajmy także, że wiara jest przede wszystkim osobowym spotkaniem z Bogiem, Ojcem, Synem i Duchem Świętym, którzy – jak poucza nas o tym sama Ewangelia – chcą zamieszkiwać w sercu człowieka.

Oby Rok Wiary, ogłoszony przez Benedykta XVI, był dla nas szczególnym czasem osobistej relacji z Jezusem, która z kolei pozwoli nam, być jego świadkami w życiu publicznym.

 

(MS)