„Marsz za Życiem” – Washington, DC

W czwartek, 22 stycznia, w Washington, DC, odbył się Marsz za Życiem, w 42 rocznicę haniebnej legalizacji aborcji w USA! Wzięły w nim udział delegacje z wszystkich stanów USA, a także z innych krajów, również Polski!

Grupę Św. Maksymiliana Kolbe reprezentowało 6 osób. Diecezja Brooklyn zorganizowała 2 autobusy. Wyruszyliśmy o 6:30 rano, z przed kościoła Św. Piotra i Pawła w Astorii, później dołączyła jeszcze grupa osób zebranych przy kościele Św. Anzelma i o godz 7: 30, wzięliśmy kurs na Washington. Na miejscu, byliśmy o 12:30. Niestety, z powodu opóźnienia, nie partycypowaliśmy już w wiecu na Placu Waszyngtona, gdzie przemawiali do zebranych tłumów przedstawiciele kościołów różnych wyznań chrześcijańskich oraz Żydzi, Mahometanie, jak również i politycy…!

Włączyliśmy się w maszerujących już głównymi ulicami stolicy tłum ludzi! Jak okiem sięgnąć było falujące morze uczestników Protestu! Według szacunkowych danych, było nas około 200 tysięcy, a może i więcej!?.. Olbrzymią większość stanowiła młodzież, było sporo przedstawicieli starszego pokolenia, stosunkowo niewielu średniego pokolenia, pewnie ze względu pracę.

Na trasie Przemarszu, olbrzymie ekrany przedstawiały w szczegółach i kolorach szokujące sceny z aborcji: urwana główka, części rozkawałkowanego ciała, niektóre, jeszcze się ruszały!.. Trzeba by mieć mocne nerwy, by na to patrzeć! Niestety, nie da się!… „Ludzie ludziom zgotowali ten los,” brzmiał jeden z komentarzy odwiedzających obóz zagłady Auschwitz. Te słowa przypominają się i teraz, gdy widzimy odrażające morderstwa na niewinnych istotach. Zamykamy oczy, cisną się łzy, coś ściska w gardle!…

Wspaniała Młodzież, jak bardzo przeżywa; manifestują, wznoszą okrzyki, protestują, widać ich zaangażowanie, wyrażane emocje! W nich jest Nadzieja! Co roku, na kolejnych Przemarszach, jest ich więcej i więcej…!

Nieomal wszyscy mamy jakieś transparenty, plakaty. Wokół naszego, z Janem Pawłem II, gromadzą się Polacy z Georgii, Luizjany, Pensylwanii, także z Polski, witają się serdecznie z nami, robią zdjęcia, wymieniają adresy…

Kończymy Marsz przed siedzibą Najwyższego Sądu, gdzie zalegalizowano aborcję; uzbrojeni po zęby strażnicy dokładnie nas obserwują, panuje śmiertelna cisza; my modlimy się w skupieniu… Wyjeżdżamy o 5 wieczór, przed północą, docieramy do miejsca startu, z przed kościoła…, zmęczeni, pogodni!

Środki Masowego Przekazu czyli Mass Media mające służyć społeczeństwu, nie podają ani słowa komentarza… To mówi samo za siebie!!! brat Jan 718 389 7785