Nowy polski święty

Dnia 17 października 2010 na placu Św. Piotra w Rzymie Ojciec Święty Benedykt XIV dokona kanonizacji błogosławionego Stanisława Kazimierczyka, kanonika regularnego laterańskiego krakowskiego kościoła Bożego Ciała, żyjącego w latach 1433-1489, wybitnego przedstawiciela ruchu devotionis modernae, który w jesieni średniowiecza ogarnał całą niemal Europę.

Stanisław Sołtys (zwany Kazimierczykiem) urodził się 27 września 1433 roku. Pochodził z rodziny mieszczańskiej, zamieszkałej na Kazimierzu. Rodzina Stanisława była ogromnie religijna. Jej całe życie ściśle wiązało się z parafią i kościołem Bożego Ciała na Kazimierzu, do którego regularnie uczęszczali. Stanisław od dziecka praktykował kult do Najświętszego Sakramentu i Matki Bożej. Mając 23 lata wstąpił do Klasztoru Bożego Ciała na Kazimierzu i tam złożył śluby zakonne. Mając 25 lat przyjął święcenia kapłańskie. Był doskonałym wychowawcą młodzieży zakonnej. Pełnił także funkcje kaznodziei i spowiednika.
Ponoć w kazaniach odważnie potępiał wszelkie objawy grzechu. Podkreślał zbawienną wartość Eucharystii, często o niej mówił i zachęcał, by nigdy jej nie ignorować. Ponadto nauczał prawd wiary, sumiennie tłumaczył Pismo św., poruszał aktualne problemy parafii i starał się pomóc w ich rozwiązywaniu. Był wspaniałym spowiednikiem i społecznikiem dbającym o ludzi chorych, biednych i cierpiących. Dostrzegał ludzką niedolę i starał się wspierać ludzi w ich problemach. Często rezygnował z wygody, odbierał sobie część pożywienia po to, by móc podzielić się z drugim człowiekiem. Oczywiście, jako kapłan, regularnie odwiedzał chorych parafian. Przynosząc im Najświętszy Sakrament podtrzymywał ich na duchu. Wszystkich napotkanych ludzi traktował w równy sposób, a wpływowe i bogate osoby nigdy nie były przez niego faworyzowane.
 
Stanisław zmarł 3 maja 1489 roku, mając 56 lat. Ostatnie chwile swojego życia spędził w klasztornej infirmerii. Niektórzy biografowie twierdzą, że przyczyna tak szybkiej śmierci mogła leżeć w tym, iż Stanisław zbyt rygorystycznie pościł, umartwiał ciało, a na dodatek wiele czasu poświęcał sumiennej pracy. To wszystko doprowadziło go do skrajnego wyczerpania, które przypłacił życiem.

Zmarł w opinii świętości. Zgodnie ze swą wolą został pochowany pod posadzką kościoła Bożego Ciała, aby mogli po nim stąpać ludzie. Wierni masowo przybywali do jego grobu i modlili się prosząc o łaski. Na początku XVIII wieku wybudowano tam ku jego czci ołtarz, przy którym umieszczono jego szczątki.

Więcej informacji w tym artykule…

lub w kolejnym…