Procesja Różańcowa za zmarłych

proc2 Podobnie jak w ubiegłym roku, w ostatnią niedzielę przed uroczystością Wszystkich Świętych oraz Dniem Zadusznym, na cmentarzu Kalwarii przy Greenpoint Avenue, odbyła się procesja różańcowa za zmarłych. Zorganizowały ją wspólnie trzy parafie z północnego Brooklynu– Św. Stanisława Kostki, Matki Bożej Pocieszenia oraz parafii Świętych Cyryla i Metodego.

O godzinie 15 na cmentarzu uzbierała się uzbierała się spora grupa tych, którzy przyszli pomodlić się za zmarłych, choć osób wyjechało także autobusami do amerykańskiej Częstochowy, gdzie jest wielki cmentarz Polaków. Naszą procesje prowadzili ministranci w strojach liturgicznych z krzyżem, akolitami oraz kadzidłem. Za nimi szli kapłani reprezentujący trzy parafie:

księża Marek Sobczak, Jarosław Lawrenz, Jan Szylar – z parafii Św. Stanisława Kostki, ks. Tadeusz Maciejewski i ks. Józef Wisniewski z parafii Świętych Cyryla i Metodego oraz ks. Andrzej Kujawa z parafii Matki Bożej Pocieszenia. Za kapłanami prowadzącymi modlitwy na samochodzie jechało nasze nagłośnienie i potężna grupa wiernych, na pewno powyżej 300 osób.

Dzień wcześniej niespodziewanie spadł pierwszy tegoroczny śnieg. Był mokry i ciężki. Połamał sporo konarów drzew. Baliśmy się, że i niedziela może być taka sama, gdy chodzi o pogodę i na procesji się nikt nie pojawi. Ale Pan nam pobłogosławił pięknym słońcem od samych godzin porannych. Co prawda, śnieg w niedzielę zalegał jeszcze w wielu zacienionych miejscach cmentarza, a nawet na alejkach, ale nie zmieniło to wspaniałej atmosfery, jaka zawsze jest przy odmawianiu różańca… Nad nami świeciło piękne, jesienne słonce na błękitnym niebie, zawiewał delikatnie wiatr, a liście kolorowo odbijając promienie słońca umilały procesję. Z pobliskiego Manhattanu patrzyła na nas wnosząca się coraz wyżej i wyżej Wieża Wolności, która nieświadoma może tego, stanowiła pewne przypomnienie, że z prochów powstaje się do nowego życia. Bóg Cie wskrzesi do życia… żyj w pokoju… myśleliśmy o naszych zmarłych idąc między grobami…

Idąc cmentarnymi alejkami w stronę kaplicy odmawialiśmy wspólnie część Chwalebną Różańca świętego. Zatrzymywaliśmy się przy pięciu stacjach, podczas których odmawialiśmy specjalne modlitwy za zmarłych z naszych rodzin, za zmarłych parafian, za wszystkich spoczywających na cmentarzu. Jedna ze stacji wypadła przy grobowcu Księży Misjonarzy pochowanych na Kalwarii Pierwszej. Tam pomodliliśmy się za kapłanów ze Zgromadzenia Misji pracujących w brooklyńskich parafiach, jak i w innych placówkach misjonarskich na terenie Nowej Anglii, za zmarłych księży salwatorianów, którzy pracują przy parafii MB Pocieszenia. Jedna ze stacji była modlitwą za parafian i zmarłych naszych sąsiadów.

Procesję zakończyliśmy przy pięknej kaplicy cmentarnej… Ostatnia modlitwa, końcowe błogosławieństwo. Dziękujemy i kapłanom, i ministrantom, i ludziom, którzy nam pomagali. I dziękujemy wszystkim przybyłym na modlitwę. Ale przede wszystkim dziękujemy Bogu za piękny dzień i wspólne przeżycia i za to, że mogliśmy pomóc duszom w czyśćcu cierpiącym…

Wieczny odpoczynek racz im dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci.

 

Zobacz zdjęcia w naszej Galerii – Procesja 2011