Przez Okno Katechetyczne: Goodie bags czy true Gift

Zajrzyjmy przez okno katechetyczne na lekcje religii co tam słychać u dzieci – jak one przeżywają Boże Narodzenie. Te radosne święta w pewien sposób są jeszcze radośniejsze w świecie dzieci. Sami nieraz wspominamy i wracamy pamięcią do naszych świąt spędzonych w czasach dzieciństwa, do tamtej atmosfery, nastroju, obecności rodziców, zapachu szczególnych potraw i wielu jeszcze innych aspektów. Na przedświątecznych lekcjach religii też było jak co roku radośnie i podnioślej niż zwykle. W salce pojawiła się już dekoracja świąteczna i wszyscy już czuliśmy że jesteśmy blisko świąt.

Choć to jeszcze Adwent to po cichu zaśpiewaliśmy już pierwsze kolędy, były konkursy Bożo-Narodzeniowe, z najstarszą grupą opłatek i inne małe niespodzianki. Było wesoło, radośnie i nawet małe kiksy uczniowskie brzmiały po prostu pięknie i świątecznie. Pewnien uczeń na samym początku lekcji z entuzjazmem, ale na poważnie pyta: “czy wiesz, że Pan Jezus urodził się na Christmas?”

No właśnie, o tym mówiliśmy najwięcej. Boże Narodzenie to inaczej urodziny Pana Jezusa. Kiedy zapytałem uczniów ile czasu i jak się przygotowują do swoich urodzin – to z odpowiedzi spokojnie możnaby napisać książkę, albo co najmniej zrobić kilka lekcji religii. Niektórzy przygotowują się 2-3 godziny, inni 2-3 dni, a była taka osoba która przygotowywała urodziny dla swojej siostry przez trzy tygodnie bo “party” miało być na lodowisku. A my na urodziny Pana Jezusa przygotowujemy się 4 tygodnie i to jest właśnie nasz Adwent. Choinka, światełka, sprzątanie – tak, ale najważniejsze to sprzątanie naszych serc. No i oczywiście prezent dla Pana Jezusa. Jak idziemy do kogoś na urodziny to koniecznie musi być prezent. Jednym z bardzo dobrze znanych zwyczajów urodzinowych wsród dzieci w Ameryce są tzw. goodie bags. Czyli solenizant otrzymuje prezenty, ale sam ma dla swoich gości małe prezenciki. Kiedy zapytałem uczniów jak poczułby się Jasiu, kiedy wszyscy przyszlibyśmy do niego na urodziny i nie kupilibyśmy dla niego prezntu. Więcej od samego początku zaczęlibyśmy go pytać: a jakie masz dla nas goodie bags? Co….. tylko słodycze? Byłoby mu na pewno przykro- mówił dzieci, smutno, ktoś powiedział: ja zaraz takich gości bym wyrzucił. A my: mówię do dzieci czy nie zachowujemy się czasami podobnie na Boże Narodzenie. Już na długo przed świętami myślimy o naszych “goodie bags”, robimy różne zamówienia i stawiamy wymagania. Szukamy prezentów pod choinką i może czasami narzekamy że nie taka gra, czy komputer? A co z prezentem dla najważniejszego Gościa. W odpowiedziach w zadaniu domowym były same dobre odpowiedzi: czyli modlitwa, spowiedź, dobre uczynki, uczestnictwo w roratach i rekolekcjach. Pięknie – oby tak było w życiu , nie tylko w zeszycie i oby to wszystko płynęło z miłości do Boga.

Dla nas te dziecięce rozważania nad prezentem dla naszego Pana niech też beż będą momentem do refleksji. Jaki prezent przygotujemy dla Niego. No bo jak to się mówi potocznie: “ z pustą reką” nie wypada przyjść na urodziny. Chociaż Jezus i taki prezent przyjmie; więcej – może to być jeden z tych najpiękniejszych prezentów jeśli będzie ozdobiony naszą skruchą, pokorą i szczerym pełnym uniżenia wyznaniem niczym z pieśni religijnej: “Nie mam nic co bym mógł Tobie dać…..puste ręce przynoszę przed Twój żłóbek-tron … Manną z nieba nakarm duszę mą.” W pewien sposób tego uczy nas ubogie Betelejem, abyśmy stawali się ubodzy na wzór Jezusa, który "Uniżył samego siebie.” (Flp 2, 8)

Katecheta Krzysztof Gospodarzec