PRZYGOTOWANIE DO BEATYFIKACJI PRYMASA TYSIĄCLECIA W DIECEZJI BROOKLYN

NIEDZIELA 22 sierpnia 2021

„Zwierciadło Sprawiedliwości! Wsłuchując się w odwieczne tęsknoty Narodu, przyrzekamy Ci kroczyć za Słońcem Sprawiedliwości, Chrystusem, Bogiem naszym. Przyrzekamy usilnie pracować nad tym, aby w Ojczyźnie naszej wszystkie dzieci Narodu żyły w miłości i sprawiedliwości, w zgodzie i pokoju, aby wśród nas nie było nienawiści, przemocy i wyzysku. Przyrzekamy dzielić się między sobą ochotnie plonami ziemi i owocami pracy, aby pod wspólnym dachem domostwa naszego nie było głodnych, bezdomnych i płaczących.”
Czytając dzisiejszy fragment Jasnogórskich Ślubów Narodu, można go streścić dwoma pojęciami – sprawiedliwość i solidarność. Od początku świata te dwa słowa odgrywały istotną, jednoczącą rolę w społeczeństwie.

Kiedy mówimy o sprawiedliwości, najpierw musimy zauważyć, że słowo „sprawiedliwie” oznacza nie po równo, ale tyle, ile się każdemu należy. To naturalne, że każdy z nas żyje w konkretnej sytuacji, posiadając konkretne zdolności czy dobra materialne. Część z nich wypracowaliśmy sami, część z nich otrzymaliśmy od innych, a część jest darem, który po prostu otrzymaliśmy od Boga. Warto więc sobie samemu zadać pytanie – czy dziękuję Panu Bogu za to, co mam? Niekiedy w naszych sercach rodzi się poczucie, że nie ma my nic albo mamy za mało. Ale wtedy trzeba spojrzeć na swoje życie i docenić to, co już posiadam. Jeśli nie będę zauważał czy zauważała tego co mam, będzie kiełkowała we mnie zazdrość i poczucie żalu. Oczywiście, może zdarzyć się tak, że za swoją pracę czy zaangażowanie nie otrzymamy należnej nam zapłaty. Wówczas, co oczywiste mamy prawo dochodzić należnej nam sprawiedliwości.

Słowo „solidarność” można wyjaśnić jako dzielenie się z tymi, którzy potrzebują pomocy. Zdarza się, że człowiek, mimo swojego zaangażowania albo z różnych innych względów, nie jest w stanie sam sobie poradzić życiu. Potrzebuje pomocy innych ludzi, aby godnie żyć czy wręcz przeżyć. Warto przypomnieć sobie postawę ubogiej wdowy z Ewangelii – nigdy nie mamy na tyle mało, aby nie móc się podzielić. Solidarność nie polega tylko na wsparciu materialnym, ale także na dzieleniu się swoim czasem, zdolnościami czy po prostu obecnością. Dobro, które czynimy i którym się dzielimy zawsze do nas wraca – niestety podobnie dzieje się z rzeczami złymi. Doskonale znamy przypowieść o bogaczu i Łazarzu, która kończy się, na nieszczęście bogacza, gorzkimi słowami: “Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz.” (Łk 19,25)

Zgodnie ze słowami Prymasa Tysiąclecia, sprawiedliwość i solidarność są fundamentem jedności społecznej. Medytując nad dzisiejszym Ślubem, warto zadać sobie kilka pytań – czy ja w mojej społeczności potrafię być sprawiedliwy i solidarny? Czy moje słowa, zachowania, postawa budują jedność czy raczej dzielą? Czy w moim sercu pozwalam, aby wzrastała miłość do drugiego człowieka czy pielęgnuję trującą zazdrość?

Wszyscy pragniemy, aby nasz świat, naród, społeczeństwo były lepsze. Jednak zmianę społeczeństwa rozpoczynajmy od zmiany naszego serca. Moje nawracające się do Boga serce będzie przynosiło w społeczeństwie obfite owoce.
Maryjo, Zwierciadło Sprawiedliwości, módl się za nami!