Rozważanie na Dzień Matki

DM Wszędzie miłosne Twoje oddychanie…

W najpiękniejszym miesiącu roku, kiedy drzewa uginają się pod ciężarem kwiatów, dookoła bujna zieleń traw, a melodyjny dźwięk ptasich śpiewów budzi o świcie, otwierają się nasze serca na najpiękniejsze słowo – Matka.

Mama – pierwsze słowo które wypowiada w życiu małe dziecko. Słowo, które kojarzy nam się z miłością, troską, czułością, cierpliwością i poświęceniem. Matka jest dla każdego z nas najważniejszą osobą na ziemi. To pod jej sercem zaczynało bić nasze serce. To jej troskliwa opieka, nocne czuwanie, godziny spędzone przy łóżku w czasie naszej choroby, smutek na twarzy gdy nam coś w życiu nie wyszło, duma z naszych dobrych uczynków i osiągnięć. Juliusz Słowacki w „Beniowskim” pisał:  

„Wszędzie miłosne Twoje oddychanie

Liczyło mi czas, co upływał w ciszy…

W tych strofach jeszcze, kiedy hymn ustanie

Niechaj czytelnik na końcu usłyszy

Moje twych biednych stóp całowanie,

Bo łez nie słyszał…”

Adam Mickiewicz w liście do Nainarda stwierdzał: „Im dłużej żyjemy tym lepiej poznajemy jaki bezmiar mocy Bóg umieszcza w sercu matki. Dla każdego ducha, który szukał dobra, śmierć jest wielkim szczęściem. Duch taki znajduje się wskutek śmierci w warunkach, w których wydatniej może pomagać tym, których kocha. Matka twoja jest teraz bliższa ciebie, niż kiedykolwiek za swego życia”. Wielu z nas, może te słowa Adama Mickiewicza odnieść do siebie. Szliśmy przecież już za trumną swojej matki, doświadczając jednocześnie jej opieki z nieba. Na całe życie zachowujemy ogromną wdzięczność dla tej, która błogosławiła nam na drogę naszego życia.

Jak wielka może być miłość matki do dziecka, niech świadczy przykład świętego Piusa X. Gdy został mianowany biskupem Mantui, pojechał najpierw do swojej matki. Bardzo ją kochał, dlatego osobiście chciał donieść jej o otrzymanej nominacji. Po przywitaniu pokazał jej swój pierścień biskupi, jaki otrzymał w darze od alumnów Seminarium, gdzie był rektorem. Matka drżącą ręką pobłogosławiła złoty pierścień swego syna biskupa. Następnie zdjęła ze swej ręki zwykłą srebrną obrączkę ślubną i rzekła: „Patrz synu, nie miałbyś ty dzisiaj tego pierścienia biskupiego, gdybym ja wpierw nie nosiła tego pierścienia ślubnego”. Kochający syn, ucałował ze czcią spracowaną dłoń swojej matki.

Ojciec Święty Jan Paweł II podkreślał, iż często modlił się za swoich rodziców. Kiedy tylko przyjeżdżał do Polski, znajdował czas by pomodlić się przy grobie swoich najbliższych.

Jak ułoży się nasze życie, jakimi będziemy się kierowali kryteriami, jaka będzie nasza wiara, w dużej mierze zależy od naszej matki. Przysięga małżeńska którą para młoda składa przed Bogiem, mówi: „…pragnę przyjąć i po katolicku wychować potomstwo…”. Dziecko wychowane w duchu religijnym, w duchu miłości Boga i bliźniego, na pewno będzie w życiu te wartości pielęgnowało.

Przykład jaki daje nam matka przez długie lata naszego dzieciństwa, procentuje w naszym dorosłym życiu. Dzieje się to niezależnie od koloru skóry, wyznania, czy rejonu świata który zamieszkujemy. Wielki przywódca Hindusów Mahatma Gandhi pozostawił takie wspomnienie o swojej matce: „Gdy myślę o swojej matce, to przede wszystkim, bije na mnie woń świętości. Ona była aż do najgłębszych tajników duszy pobożna i nigdy nie wzięłaby kęska do ust zanim by nie zmówiła swoich rannych modlitw. Droga do świętości była jednym z jej codziennych obowiązków. Najcięższe śluby brała na siebie i wykonywała je bez wahania. Choroba nie była dla niej okolicznością łagodzącą. Dwa albo trzy posty zachować z rzędu było dla niej drobnostką”.

Jednak życie przynosi nam nie tylko pozytywne przykłady. Wiele matek płacze, kiedy dzieci zamiast opiekować się nimi, oddają je do domów spokojnej starości. Wiele matek płacze, gdy za dzieckiem zamykają się bramy więzienia. Wiele dzieci wykorzystuje rodziców, ich majątek, na starość wyrzekając się ich.

Przeważnie jednak w rodzinie, spotykamy się z szacunkiem i zgodnym życiem w wierze i miłości. Jak to jednak wygląda w praktyce dnia codziennego, wie tylko każdy z nas. Dzisiaj, w sumieniu musimy rozważyć nasz osobisty stosunek do matki, swą miłość do niej pogłębić, lub utraconą kiedyś miłość odnaleźć. Miejmy świadomość, że w naszym życiu matkę mamy tylko jedną.

Pochylając się z szacunkiem nad każdą matką, nad jej trudem i oddaniem, miłością i wiarą, przywołajmy na koniec słowa Adama Asnyka:

„Na mej piersi spoczywał schowany

Maleńki krzyżyk ze słoniowej kości

Świadek młodzieńczej najczystszej miłości

Dar macierzyńskiej, najczystszej miłości

Co przetrwał wszystkie burze i szaleństwa

Znakiem cichego Boskiego męczeństwa”.

Kochane Mamy!

Niech w dniu Waszego święta, Zmartwychwstały Chrystus błogosławi w codziennym trudzie, dodaje sił, obdarza zdrowiem, a zmarłym da wieczną nagrodę w niebie. Najukochańsza Matka Maryja, niech Was przytuli do swego matczynego serca i zawsze będzie blisko Was.

 

Henryk Szeląg

(artykuł ukazał się w gazetce parafii Bazyliki Św. Wincentego a Paulo w Bydgoszczy prowadzonej przez Księży Misjonarzy i jest publikowany za zgodą autora.)