Tyś jest mój Syn umiłowany – rozważanie

W tych dniach wspominamy chrzest Jezusa w wodach Jordanu. W czasie chrztu Jezus objawił się Narodowi Wybranemu jako prawdziwy Mesjasz namaszczony Duchem Świętym: „W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. A z nieba odezwał się głos < Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie >” ( Mk 1,9-11 ). Objawiwszy swoje posłannictwo, Jezus rozpoczął okres działalności publicznej.

W Starym Testamencie bardzo często uwydatniała się funkcja oczyszczająca wody. Pojawiała się tutaj z okazji tych wydarzeń, które później będzie się uważać za typy chrztu. Do takich wydarzeń należy np. potop lub przejście przez Morze Czerwone. Często Prawo nakazywało obmycia rytualne, które oczyszczały i otwierały drogę do sprawowania kultu. Również prorocy zapowiadali wylanie wody, oczyszczającej z grzechu ( Zch 13,1 ), a Ezechiel wiązał to eschatologiczne obmycie z darem Ducha Bożego ( Ez 36,24-28; por. Ps 51,9 ).

W czasach Nowego Testamentu, rabini chrzcili prozelitów, to znaczy pogan z pochodzenia, przyłączających się do ludu żydowskiego ( por. Mt 23,15 ). Niektórzy uważali ten chrzest za tak samo nieodzowny jak obrzezanie. Kąpiele rytualne były stosowane często jak podaje Józef Flawiusz, u Esseńczyków, a także w społecznościach damasceńskiej i qumrańskiej. Do tej kąpieli dopuszczało się po długim okresie próby, która miała na celu wykazać szczerość nawrócenia. Ludzie sami zanurzali się w wodzie, praktykujący zaś, którzy przychodzili do Jana, otrzymywali z jego rąk chrzest jedyny na zawsze. Właśnie chrzest którego udzielał Jan, można porównać do chrztu prozelitów, czyniącego ochrzczonego członkiem narodu izraelskiego. Był to chrzest udzielany jedynie wodą, będący przygotowaniem do chrztu mesjańskiego, który miał być udzielany w Duchu Świętym i w ogniu, spowodować doskonałe oczyszczenie, oraz dać początek nowemu światu.

Również Jezus przyszedł do Jana, by od niego otrzymać chrzest. W ten sposób poddał się woli Ojca, schodząc pokornie pomiędzy grzeszników. Chrzest w Jordanie zapowiadał i przygotowywał Jego chrzest „w śmierci” ( Łk 12,50; Mk 10,38 ). W ten sposób całe życie publiczne Jezusa zawierało się między dwoma chrztami. Otrzymany od Jana chrzest został u Jezusa ukoronowany samym zstąpieniem Ducha Świętego pod postacią gołębicy i uroczystym „ogłoszeniem” z niebios przez Ojca, Bożego Synostwa Jezusa.

Gdy weźmiemy do rąk Pismo Święte Nowego Testamentu, zauważymy na pewno różnice w opisie chrztu Jezusa w Jordanie. I tak, święty Marek Ewangelista opisał to wydarzenie w taki sposób, jak zacytowałem na wstępie / Mk 1.9 – 11 /. Natomiast Jan Ewangelista pisał, że Jan Chrzciciel dał takie świadectwo: „Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: < Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym> Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym” ( J 1,32-34 ). Jak widzimy, święty Marek całą uwagę skupił na osobie Jezusa. To właśnie Jezus słyszy głos Ojca i dostrzega Ducha Świętego. W tym opisie wyraża się myśl przewodnia całej Ewangelii Marka, podkreślającej Synostwo Boże Jezusa z Nazaretu. Pisał ją bowiem do chrześcijan poza Palestyną, którzy nie znali bliżej tradycji i problemów Narodu Wybranego. Natomiast Ewangelia świętego Jana uwypukliła świadectwo Jana Chrzciciela o Jezusie. To on wyznał, że Jezus jest Barankiem Bożym, Synem Bożym, na którym spoczął Duch Święty. Takiego przedstawienia chrztu Jezusa wymagała sytuacja i potrzeby ludzi, do których Jan kierował swoją Ewangelię. Pisał bowiem w środowisku, w którym żyli jeszcze uczniowie Jana Chrzciciela uważający go za Mesjasza. Jan Ewangelista musiał to jakoś sprostować, ukazując jednocześnie Jezusa Chrystusa jako oczekiwanego, prawdziwego Mesjasza.

W opowiadaniu o chrzcie Jezusa, głos z nieba określił Go jako „umiłowanego Syna”. Nie oznacza to jednak, że Jezus został wybrany w tym momencie na Syna Bożego lub przyjęty za Syna. Raczej mamy tu stwierdzenie faktu, iż Boskie Synostwo Jezusa jest podstawą ogłoszenia Go Mesjaszem. W książce „Biblia dzisiaj” znajdujemy potwierdzenie tego faktu: „Tytuł absolutnie oryginalny- „Abba”, którego używał Jezus zwracając się do Boga, wyraża w sposób szczególny Jego świadomość Syna, nie tylko nabytą, ale i tę, którą cieszył się zawsze jako Syn Boga…Tytuł ten objawia nam w końcu tajemnicę Jego Synostwa Bożego: Bóg jest Jego Ojcem w sensie właściwym”.

Jezus wiedział, że jest Synem Bożym, Wysłannikiem Boga wyposażonym w moc Bożą, zwycięzcą szatana. Dlatego z całą swobodą uzupełniał Prawo Boże, a zwłaszcza odpuszczał grzechy, co jest przypisane za prerogatywę Boską: „Jezus widząc ich wiarę zwrócił się do paralityka z tymi słowy: < Synu, odpuszczają ci się grzechy twoje >. A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie. Ci pomyśleli sobie w duszy: < Jakże on może tak mówić? To przecież bluźnierstwo. Sam Bóg ma moc odpuszczać grzechy i nikt więcej! >”. Na to Jezus im odpowiedział: „…Oto żebyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów…”( Mk 2,5-12 ). Uznanie przez Ojca Jezusa za Syna, jest zapowiedzią synostwa przybranego wiernych, będącego udziałem w synostwie Jezusa i skutkiem daru Ducha Świętego. Jan Chrzciciel zapowiadał chrzest w Duchu i ogniu.

Jak widzimy, Duch jest przyobiecanym darem mesjańskim, ogień zaś-sądem, który zaczyna się dokonywać w chwili przyjścia Jezusa. Zarówno więc Duch, jak i ogień pojawiają się po raz pierwszy przy chrzcie Jezusa, będącym jakby wstępem do chrztu wiernych. Musimy więc pamiętać, że ochrzczeni umieramy grzechowi i żyjemy dla Boga w Chrystusie. Żyjemy życiem samego Chrystusa. Jednak sakrament jakim jest chrzest, nie działa w nas w sposób magiczny. Pełne nawrócenie którego się domaga, powinno stanowić punkt wyjścia nowego, pełnego niezachwianej wierności naszego życia. Życia na zawsze związanego z Chrystusem.

Henryk Szeląg

(artykuł ukazał się w gazetce parafii Bazyliki Św. Wincentego a Paulo w Bydgoszczy prowadzonej przez Księży Misjonarzy i jest publikowany za zgodą autora.)